figlik

Słowo figlik jest zdrobnieniem od rzeczownika figiel: psota, żart, psikus. Kieruje to uwagę czytelnika i autora w stronę lekkiej formy. W lit. to krótki utwór wierszowany podobny do fraszki o charakterze żartobliwym. Czasami jak fraszka może zawierać przesłanie i podtekst filozoficzny.

Współcześnie na figliki mówimy „kawał”, „dowcip” itp. W odróżnieniu od nich figliki i fraszki pisali wybitni poeci, aby zaistnieć w towarzystwie lub je rozbawić, ale też czasami coś mądrego powiedzieć: „w pigułce” – krótko i na temat.

Dzisiaj dowcipy wymyślają zwykli ludzie, którzy często doskonale potrafią zdiagnozować różne zjawiska, nie tylko słowem, ale też w formie demotywatorów lub memów.


Figlik Mikołaja Reja z 1574 roku (XVI wiek), czyli zabytek językowy:

Slepego nárzekánie.

SLepy ná ſwą ſlepotę okrutnie nárzekał,
Niechciał tego miły Bog, bych był ſwiátá nie znał.
A ſnadźby lepiey ſmierć mieć, niż ták ſlepo chodzić,
Jeden rzekł: przecż nie umrzeſz, łácnoć w to ugodzić.
Slepy rzekł: łácznoć tobie, iże widziſz wſzędy,
A iabych ſie muſiał tłuc, tędy i owędy.
Bych lepak miáſto niebá do piekłá nie tráfił,
Już cie wolę pocżekáć, nie będę ſie kwápił.

Tak wyglądał zapis figliku przed niemal 600 laty.

Poniżej współczesna transkrypcja

Slepego narzekanie.

Slepy na swą slepotę okrutnie narzekał,
Niechciał tego miły Bog, bych był swiata nie znał.
A snadźby lepiey smierć mieć, niż tak slepo chodzić,
Jeden rzekł: przecz nie umrzesz, łacnoć w to ugodzić.
Slepy rzekł: łacznoć tobie, iże widzisz wszędy,
A iabych sie musiał tłuc, tędy i owędy.
Bych lepak miasto nieba do piekła nie trafił,
Już cie wolę poczekać, nie będę sie kwapił.

Współcześnie – bez wiersza

Niewidomy narzekał przed znajomym, który zachęcał go do ruchu,
że Bóg nie dał mu wzroku i nie może widzieć świata.
– Lepiej byłoby umrzeć niż chodzić, nie widząc.
Znajomy odpowiedział, dodając mu otuchy:
– Od ślepoty się nie umiera.
– Łatwo ci mówić, bo wszystko widzisz. Żebym przypadkiem nie pomylił nieba z piekłem, wolę tu poczekać na ciebie.

Dowcip/przesłanie: polega na pokazaniu dwóch charakterów. Pierwszy bohater, niewidomy, woli żyć statecznie i bezpiecznie, nigdzie nie bywa, boi się świata, nie używa życia. Drugi chce go do tego namówić, ale niewidomy boi się, że może stracić życie, jedyne co posiada. Zadowala się więc mimo wszystko tym, co ma. Jest człowiekiem skromnym. Konkluzja: warto cieszyć się życiem i szanować je, jakie jest; nie każdy musi lubić to, co nam się podoba.

Więcej figlików Reja na stronie: https://pl.wikisource.org/wiki/Slepego_narzekanie


Współczesny figlik, czyli dowcip z przesłaniem

Pewien ksiądz miał na parafii plotkarkę. Mieszkała blisko kościoła, z okna widziała ołtarz. Codziennie chodziła na mszę, a potem plotkowała o innych niestworzone rzeczy. Pewnego dnia zachorowała. Zapytała księdza, czy przyjdzie do niej z komunią? Ksiądz jej odpowiedział, że nie musi do niej przychodzić, bo kobieta ma tak długi język, że bez problemu dosięgnie ołtarza.

Historię tę opowiedział papież Franciszek w 2018 roku podczas spotkania z wiernymi poświęconemu plotkom i hejtowi w internecie.


Współczesny figlik obyczajowy

Podczas spacerów zawsze trzymam żonę za rękę. Gdy ją puszczę, natychmiast robi zakupy.


Współczesne figliki – memy

Życiowe memy…

PS. Masz swój ulubiony dowcip z przesłaniem, zapisz go w komentarzach 😉

 

Leave a Reply